Alarmy i zabezpieczenia przed kradzieżą
Rozwijająca się oferta w zakresie zabezpieczeń samochodów przed kradzieżą spowodowała spadek kradzieży samochodów, zwłaszcza modeli Volkswagenów Passatów i Mercedesów W124. Przegląd możliwości, jakie daje nam rynek, rozpoczniemy od najtańszych części.
Blokady, czyli tradycyjne zabezpieczenie mechaniczne. To wydatek od 50 zł. Jest to zazwyczaj tzw. laska – zamykana na kluczyk lub wyposażona w blokadę cyfrową – uniemożliwia ona pełny obrót kierownicą; istnieją również modele spinające kierownicę z pedałami. Dla złodzieja jest to zabezpieczenie proste do pokonania. Jeśli jednak właściciel auta zainstalował w nim również alarm, rabuś będzie miał bardzo mało czasu na kradzież, istnieje więc szansa, że w ostatniej chwili zrezygnuje.
Alarmy i ukryte wyłączniki, dalej niezwykle popularne; ich cena to ok. 400 – 600 zł (można je też dostać na giełdzie autoczęści). Zadaniem alarmów jest spłoszyć złodzieja poprzez głośny sygnał dźwiękowy i miganie świateł. Całość obsługuje się pilotem. Ukryte wyłączniki zakładane zaś są na pompę paliwa, bez ich odblokowania niemożliwe jest prowadzenie auta. Blokada skrzyni biegów składa się z dwóch elementów – jeden na stałe przytwierdzony jest do podłogi, drugi, ruchomy, unieruchamia dźwignię zmiany biegów w pozycji wstecznej. Złodziej może więc jechać autem, ale tylko do tyłu!
System elektrycznego domykania szyb, idealne rozwiązanie dla zapominalskich. Po włączeniu alarmu szyby automatycznie zostają zamknięte.
Monitoring GPS. Standardowe wyposażenie modeli Subaru, reszta kierowców musi wyłożyć ok. 2 tysięcy zł., a następnie płacić miesięczny abonent w wysokości 50 zł. To zabezpieczenie najnowszej generacji – samochód jest śledzony przez satelitę GPS. Monitoring umożliwiają specjalne nadajniki zamieszczone w aucie – dzięki nim, gdy tylko kierowca dowie się o kradzieży, dzwoniąc na numer alarmowy może wydać polecenie odcięcia zapłonu.
Tagi: alarmy samochodowe, zabezpieczenia auta przed kradzieżą